Stalker:
Walczyłęm na arenie z wojskowymi z OMON-u. Za nic nie mogłem ich rozwalić, pakowałęm im serie z karabinu a ci dalej stali. W końcu się wkurzyłem, powiedziałęm sobie: "to ostatni raz! **** gra!" i zaszarżowałem na nich z nożem.

Po ubiciu pierwszego podleczyłem się apteczką i dawaj! na drugiego. Pięknie padli a ja dostałem moją wygraną.
Call of Duty multi:
Siedziałęm sobie na dachu ze snajperką. Słyszę: samochód jedzie. Przybliżam w ich stronę; no fakt, jeep z 3 osobami. Pancerfausta brak. Strzelać ze snajperki nie ma co, bo blisko są i na pewno odpowiedzą ogniem. Wziąłem granat, odbezpieczyłem, policzyłem do trzech i bach w ich stronę!
Żaden nie przeżył

.
Red Orchestra:
W misji szturmu plaży przypadła mi rola akurat striełoka (poprawcie mnie jeśli źle pamiętam nazwy) z gównianym mosinem. Nałożyłem bagnet i wykonałem klasyczne zajście bunkra od tyłu. Po cichutku wkradłem się do budynku i zadźgałem 3 bagnetem. Czwarty mnie zauważył. I do tego miał automat.
Gothic3:
Znalazłęm smoka, pilnie strzegącego jakiejś skrzyni. Bez namysłu wyjąłem kuszę i wystrzeliłęm. Na moje szczęście stałęm za kamieniem a smok (w wyniku jakiegoś buga chyba) ział w moją stronę i przy okazji zawsze trafiał w kamień. Ponad 20 bełtów na niego zużyłem xP.
Na razie tyle. Może przypomnę sobie coś jeszcze

Zbiórka oryginalnych gier dla ubogich (znaczy sie dla mnie). Proszę pisac na PW.
Tresuję mutanty! (Nie) tanio!