przez Realkriss w 03 Lis 2011, 12:10
Druzja, chcę się z Wami podzielić zaskakującym wydarzeniem ze szkoły mojej Córki.
Dziecko chodzi do 3 klasy podstawówki, wczoraj na lekcję przyszedł do nich psycholog w celach wychowawczych.
Pogadanka była o agresji, jaką wywołują gry komputerowe.
Pan Psycholog: Dzieci, jakie znacie gry komputerowe, w których jest przemoc?
Dzieci: cisza.
Moje Dziecko: Stalker, Fallout, Half Life, Fear, Mass Effect, Rage, Obcy kontra Predator...
PP: eeee
MD: i Bioshock.
Inne Dziecko: Call of duty.
Jeszcze inne Dziecko: Simsy?
PP: A skąd dzieci znacie te gry?
MD: Mama i tata grają.
Po tym, kiedy MD ujawniło zgniliznę i patologię, jaka dzieje się za drzwiami naszego domu (dziękuję, Córeńko), PP się rozjuszył i godzinę opowiadał Dzieciom o rodzajach agresji, jaką wywołują gry, agresja słowna, czyli przekleństwa, agresja czynna, czyli bicie dzieci, picie alkoholu, palenie papierosów (co ma piernik do wiatraka?), zaniedbywanie dzieci, wydawanie pieniędzy z budżetu domowego na gry i takie tam inne pier*olenie (przemoc słowna!), że gry to zuo.
I teraz pytanie, które zadało mi moje dziecko: Mamo, a po co on to mówił, jak to nieprawda? Przecież to wszystko jest nie tylko w grach ale i na naszym osiedlu pod nocnym?
No właśnie, co sądzicie o tym, że nawet dzieci w szkole są indoktrynowane odnośnie gier komputerowych? Że przemoc, patologia jest TYLKO w grach i z nich się wywodzi?
Czy menele spod budki z piwem właśnie wstali od Call of duty?
O co cały ten hałas? Na jakiej podstawie szkoła zatrudnia kogoś, żeby opowiadał dzieciom takie farmazony?
Czemu nie mają natomiast pogadanek o tym, jak rozpoznać i bronić się przed pedofilem?
Powiem Wam jedno, jestem dumna z mojego Dziecka, że nie dało się Systemowi.
-
Za ten post Realkriss otrzymał następujące punkty reputacji:
Soviet, Pijawol, Szpagin, Kudkudak, Tajemniczy, fosio, Universal, brat be, GhostRider44, Allistdead, Tormentor, EKillazPL, Gavdylenko, Noxior.