Ja preferuję walkę na daleki dystans. Likwiduję z bezpiecznej odległości 3, czasem 4 wrogów. Najczęsciej dzierżę w rękach SWD, ale na krótkim dystansie korzystam z AS WAŁ- ma niezłą szybkostrzelność, a dzięki pociskom 9x39 kładzie wroga jedną niedługą serią. Shotguny? Jak dla mnie są dobre, ale tylko przez pewien czas- można nimi gromić mutanty (bo w walce z ludżmi spisują się średnio), ale po pewnym czasie, gdy jesteśmy już dobrze uzbrojeni, przestaje on być potrzebny (przynajmniej dla mnie). Warto mieć też granaty (zwłaszcza te F1). Jeden celny rzut = darmowa nauka latania dla nawet kilku osób.
Co by nie było, zawsze trzeba dostosować broń do siebie i swojego stylu gry, no i przede wszystkim zgrac się z narzędziem. o wiele lepiej się strzela z czegoś, co dobrze znamy. jeżeli chcemy coś podrasować, to znaczy, że będziemy z tego korzystać dłużej, niż przez kilka walk.
Dobrze jest mieć coś do walki kontaktowej i coś na dłuższy dystans (np. 2 automaty; jeden podrasowany w kierunku celności, drugi- szybkostrzelności)
Warto mieć zapas amunicji na dłuższy czas- 500, czy 600 sztuk to dość dużo, by stoczyć sporo walk. Raczej nie ma sensu zaopatrywać się w 1000 i więcej pestek z hakiem (wyjątek- PKM). Ja zaraz po dołaczeniu do Wolności kupiłem 1000 sztuk amunicji 5.56 AP i nie wystrzelałem jej do końca gry (a nad jantar powlokłem się dopiero po zniszczeniu bazy Powinności)
Komisarz Holt napisał(a):Sposób na zarobek (Był taki temat, ale go chyba skasowano)
"Wojna Frakcji. Rzecz jasna umiejętnie poprowadzona. Nie chodzi mi o te śmieszne cenowo nagrody za zadania, tylko o setki tysięcy rubli.
Handel bronią zawsze jest dochodowy. Należy iść w hurt!."
Absolutna prawda. Sprzedaż broni to najlepszy sposób na zbicie kasy, a najlepszym handlarzem jest Docent Susłow Czystego Nieba- dość powiedzieć, że za Wintoreza otrzymanego od leśnika płaci nam 10200 rubli.
Skończyła się amunicja w karabinie, a przeciwnik tuż tuż? Celna seria z pistoletu może nam uratować życie!
Zdrowie to podstawa. Apteczki i bandaże nie gryzą!
Mówią, że od przybytku głowa nie boli. Kiedy magazynek świeci pustkami, mamy na sobie tony sprzętu, a gonią nas pijawki, można dojść do zupełnie innych wniosków.