Ja wiem, że temat kontrowerysjny jest, bo nie kazdy był fanem, ja też nie byłem, ale jego piosenki/przeboje i image w spodenkach do kostek jak wykonywał "moonwalk", albo łapał się za krok śpiewając, Thriller, Billy Jean, Bad czy powalający Earth i w ogóle image na długo pozostaną w pamięci większości, zwłaszcza fanów
I wkurzają mnie gadki w stylu, że koleś świr był, bo się bambus wybielił, nosił maskę, czy miał swoje dewiacje, których to tak do końca na 100% chyba mu jednak nie udowodnili, choć ja myślę, że coś mogło w tym być, bo nie sądzę, żeby koleś ok. 40-tki sypiał z dziećmi w jednym łóżku i to ma być normalne. Ale tak, czy inaczej degeneratem, łajzą czy menelem i ochlaptusem nie był, wniósł do showbiznesu i popu naprawdę wiele i pozostawił po sobie coś, co jednak zostało w pamięci innych i to się głównie liczy.
Więc do wszystkich, co o nim źle mówią (np. w shoutbox widziałem) mój apel jednak - dajcie kolesiowi spoko po śmierci, co?
Zapraszam do dyskusji...
P.S. Zaręczam Wam, że na niego pluli, a po śmierci zostanie Bogiem
