Będę strzelał: hiszpański galeas "La Girona" rozbijający się na skałach Irlandii w czasie odwrotu Wielkiej Armady.
Legat:dobrze, ale mało...
Mało? La Girona zatonęła koło Lacada Point [County Antrim] na północy Irelandii nocą 26 listopada 1588r. Płynęła z portu Killybegs, gdzie naprawiono ster, do katolickiej Szkocji z 1300 duszami na pokładzie. Bardzo silny wiatr [wicher] zepchnął galeas na skały. Zginęli prawie wszyscy na pokładzie w tym jeden z dowódców Armady Alonso Martinez de Leyva. Przeżyło 9 osób. Ok. 260 ciał morze wyrzuciło na brzeg. Chwatit?
Małe wyjaśnienie: galeas to forma rozwojowa galery. Statek o napędzie wiosłowo-żaglowym z uzbrojeniem artyleryjskim. Ze względu na to, że na okrętach wiosłowych nie można było umieścić dział w najsensowniejszym miejscu czyli na burtach [zajęte przez wiosła] artyleria była skupiona w kasztelach [nadbudówkach] dziobowym i rufowym. Okręt na dłuższe dystanse żeglował z wiatrem, wioseł używano w czasie walki, manewrów w porcie lub w strefach przybrzeżnych. Ten typ okrętu był szczególnie popularny w basenie Morza Śródziemnego. Rozwój artylerii położył kres rozwojowi tej klasy, która ostatecznie ustąpiła galeonom.
___________________________________________________________________________
Moja "lajtowa" zagadka dla odprężenia: Proszę podać typ widocznych na zdjęciu japońskich czołgów:
