Argemen :
dodam swe zdanie do ludzi, co piszą, że to sabotaż..Samolot był stary, była gęsta mgła, a pilot po prostu zahaczył lewym skrzydłem o drzewo i się rozbił. Koniec tematu.
Nie, nie koniec.
Po pierwsze to prawda jest taka, że jak można było wsadzić do "sztrucla" z lat 60/70 - tych, nawet wcześniej powiedzmy odpowiednio wyremontowanego (o tym potem), połowę rządu polskiego? Pilot był podobno bardzo dobry, ale samolot..nie wiem, chociaż jeszcze nie wiadomo dokładnie, co było przyczyną katastrofy. Może faktycznie zahaczył skrzydłem o drzewo..
Po drugie. Może się nie znam i tak sobie gdybam, ale tutaj nasuwają mi się pewne uwagi:
- taki samolot, nawet sprzed lat, a zwłaszcza wożący głowę państwa i jego świtę po prawie całym świecie ma przecież przyrządy pokładowe, informujące go o wysokości, drzewach, torze lotu czy pasie do lądowania. Nawet w nocy, podczas zamieci, a co dopiero w bardzo poważnej mgle. Bez tego pilot nie ruszył by się takim sprzętem nigdzie, bo to by było tak samo, jakby mu opaskę na oczy zawiązać i kazać lecieć. Więc nawet jak była mocna mgła, to i tak powinien wylądować, a nie zahaczać o drzewo. Bo ma przyrządy i po omacku przecież nie leci, a pas był wolny.
- jak podają, maszyna była ze 2 miechy wcześniej na gruntownym remoncie - u specjalistów naszych sąsiadów. Mówi Wam to coś ? Kaczyński (r.i.p) był przeciw nim, blokował ich, gdzie mógł i był niewygodny dla nich, a zwłaszcza tego pana na ichniej górze, co to nam teraz tak mocno współczuje. Może przeginam, ale tak jakoś wewnętrznie pewne wnioski i podejrzenia co do sprawności maszyny, a zwłaszcza instrumentów pokładowych, odpowiadających za bezpieczeństwo i pewność lotu nasuwają mi się same. Może zawsze w "pewnym/odpowiednim" momencie mogą się zepsuć ? To tak jak ze śmiercią Diany i Al Fayeda. Mieli przecież wypadek, zawiniła maszyna, prędkość i zginęli.., g&%wno prawda:facepalm: .
Oczywiście, będą teraz kondolencje z TAMTEJ strony, żałoba, współczucie.., ale śmierć naszego prezydenta i jego świty otwiera nowe tory i możliwości prowadzenia nowej, odpowiedniej i wygodnej dla siebie ichniej polityki, co do nas. Kraju, który aktualnie po takiej tragedii jest w dole i musi się z niego podnieść.
Obchody w Katyniu były dla nich świetną okazją, żeby to wszystko pozmieniać. I się zmieniło. Odblokowało.. Może da się to teraz inaczej, od nowa i w/g nich po ichniemu ustawiać..?
Żal z tamtej strony, jedność i współczucie z nami, tjaa.
Nie wierzę w ani jedno ich słowo.