Adriano47 napisał(a):Polska to głupi naród?Dość śmiała ocena ogółu społeczeństwa wystawiona do tego przez kogoś kto jeszcze ciągle jest bardzo młody.Kogo nazywasz głupcem?Mnie ,siebie?Każdy inteligentny człowiek uczy się na błędach bez względu na nację.Polska ma za sobą wiele sukcesów i odkryć poczynionych rękami jej obywateli na długo przed Tobą i zapewne długo po Tobie.
Rzeczywiście, może trochę przesadziłem z tym twierdzeniem.

Przepraszam jeśli kogoś uraziłem. Ogólnie chodzi mi to, jak tutaj wszystko działa. ZAWSZE musi dojść do tragedii, by odpowiednie rzeczy, konieczne dla bezpieczeństwa kogokolwiek, zostały zrealizowane. I niestety jest tak na całym świecie - ludzie się skarżą, państwo nic z tym nie robi, a dopiero po tragedii ludzie myślą... nigdy wstecz, zawsze musi polać się krew...
Btw. na przykład osoby niewidome skarżyły się na "słabo oznakowane" krawędzie peronu w podziemiach metra (nie wiem, jak to inaczej wytłumaczyć). U nas w Polsce chyba nadal nie ma tych oznakowań, przez co jeden niewidomy wpadł pod pociąg.

Na szczęście przeżył. I się pytam - czy Polska od tamtej pory zainwestowała w te oznakowania? Muszą koniecznie czekać na śmierć?
Adriano47 napisał(a):Twoja kolejna uwaga również jest nietrafiona gdyż zakup nowych maszyn był planowany już przed katastrofą
Właśnie o tym mówię!
"BYŁ PLANOWANY". Wszystko było planowane, ale oczywiście musi dojść do czegoś złego przed realizacją planów, nosz ku*wa:D
dorian napisał(a):ale jeżeli Kowek zawzięcie uważa i twierdzi, że Polska to głupi naród (o czym na "szałcie" też ochoczo wypisywał i uśmieszki wesołe w dzień katastrofy wszystkim rozsyłał..), to dobrze wiedzieć, co o sobie i nas wszystkich myśli. Nieładnie.
Pisałem o poszczególnych osobach, ale oczywiście czytanie ze zrozumieniem boli, tak samo jak posądzanie mnie o totalną wyjebkę na wszystko i picie piwa przed monitorem.

Nie wiem o jakich uśmieszkach gadasz, ale nawet jeśli wysyłałem, to co z tego? Na pewno nie były skierowane do tragedii.
P.S. Słuchając dzisiaj radia wywnioskowałem, iż Polska chce winę zrzucić na ruska, który kierował pilota do lądowania... przynajmniej tak to brzmiało z ust mówiącego o jakichś tam jednostkach wysokości.