przez doubleffect w 04 Maj 2010, 19:15
Od SHoC zmieniam różne rzeczy w folderze gamedata. Tym razem pozmieniałem mniej więcej takie rzeczy:
- waga plecaka: 300kg
- szybsze bieganie
- wyższe skakanie
- zmiana nazw broni na prawdziwe
- dostępność wszystkich broni do kupienia od początku u każdego handlarza
- zerowe oddziaływanie na bohatera ognia, radiacji itp. ogólnie bohater jest nieśmiertelny... chyba tyle
Postanowiłem przejść Call of Pripyat jeszcze raz, żeby powykonywać wszystkie możliwe poboczne questy. Okazało się to niemożliwe... Zebrałem wszystkie dokumenty w fabryce Jupiter, ale Nitro (Azot), mając wszystko przed oczami, powiedział, że nie ma tu nic interesującego. Cały czas wskazywało mi na mapie, że mam pójść w tej sprawie albo na Skadowsk, a jak byłem na Skadowsku, to tam, że na stację Janów. Wyglądało na to, że nie dostanę się do Prypeci...
Wtedy idąc jeszcze raz w stronę fabryki Jupiter (mimo że miałem wszystko dokumenty; pomyślałem, że może po ponownym powrocie coś się zmieni), skoczyłem w górę w biegu i zamiast przelecieć nad jednym z budynków wokół stacji Janów, gra się zatrzymała i nagle pojawił się ekran wczytywania mapy, po obrazku już wiedziałem, że wczytuje mapę Prypeci! Tam od razu znalazłem się w pralni i rozmawiałem z pułkownikiem. Okazało się, że w pralni jest też Vano (w stroju, jaki by dostał, gdybym mu załatwił, gdybyśmy poszli przez podziemia do Prypeci) i jest też ten ocalały żołnierz. Po 1. zadaniu w Prypeci pojawił się też Garry. Okazało się, że ci dwaj przybyli z Garrym. Zulu nie widać. Mogę wrócić do Jupitera i na tamtej mapie po przeskoczeniu tego samego budynku, ale z innej strony, przenosi mnie automatycznie na mapę Zaton, na Skadowsk.
Co więcej, wracam na stację Janów - patrzę, stoi Vano w zwykłym stroju i lamentuje, mimo że długu nie trzeba było oddawać, bo powybijałem ludzi, którym wisiał pieniądze.
O co chodzi? Która z moich modyfikacji sprawiła, że mimo kompletu dokumentów nie mogłem dostać się normalnie do Prypeci (tj. u Azota nie doszło do sytuacji, w której powiedział, że może to i owo tam uruchomić, a ja w ogóle nie musiałem zebrać grupy, żeby pójść tam). Może jakiś wpływ też na to ma fakt, że mam broń Zulu, którą normalnie dostaje się od niego?