przez Papa Mobile w 11 Maj 2010, 23:34
No nie wiem, sam nie wiem, kto może być wzorem (autorytetem) dla innych, każdy ma swojego Boga, ale jeśli chodzi o mnie, to wspominam Karola Wojtyłę, dlatego, że nie dzielił ludzi na "prawych i lewych", szukał Boga w dialogu z drugim człowiekiem. Może to nie jest dobry przykład i nie rozumiem czym jest ojczyzna, tak jak Ty, być może pomyślisz sobie, że jestem anarchistą lub kosmopolitą, ale myślę sobie, że ojczyzna jest przede wszystkim w rodzinie. Btw. jak to jest do jasnej cholery, że młody dojrzewający chłopak po pierwszej polucji nocnej, idzie do łazienki prać prześcieradło wstydząc się przed rodzicami, a nie biegnie do ojca z dumą mówiąc, że staje się mężczyzną (piszę o tym, ponieważ prowadzę zajęcia tzw. WDŻ, moduł Wosu i wiem jaką konsternację powoduje pierwsza miesiączka czy polucja w umysłach młodych ludzi). Możecie powiedzieć, że to nie ma żadnego związku z patriotyzmem. Być może. Najbliższy dla oddali jest Twój dom. Hm, gdybym zapytał Was o o korzenie rodzinne, możecie powiedzieć kilka słów o genealogii swojej rodziny, ale dlaczego " z ziemi włoskiej do Polski", kim był Czarniecki, Dąbrowski, o jaki "zabór szwedzki" chodzi w hymnie RP to już wolę nie pytać. Lepiej śpiewać wlazł kotek na płotek i mruga, bezmyślnie.
Hm, jestem dinozaurem tutaj są moje korzenie, tutaj jest ten horyzont znajomy. Nie ja to stworzyłem, ja tu się urodziłem. Nie oceniam ludzi, ja to tylko sobie przeżywam, a czemu Polska jest mi bliska? Bo to jest moje miejsce na ziemi, nie chcę sobie tego zawłaszczyć, powtarzam(choć nie uważam się za chrześcijanina), że najtrudniej być prorokiem we własnym kraju. Myślę, że jeśli patriotyzm to miłość do ojczyzny, to miłości uczymy się w rodzinie. A wzorem jest Matka i Ojciec. Najbliższy dla oddali jest Twój dom.
PIEŚŃ OD ZIEMI NASZEJ
Et aux horions, l´on verra qui a
meilleur droit - -
Tam, gdzie ostatnia świeci szubienica,
Tam jest mój środek dziś – tam ma s t o l i c a,
Tam jest mój gród.
Od wschodu – m ą d r o ś ć – k ł a m s t w a i ciemnota,
Karności harap lub samotrzask z złota,
Trąd, jad i brud.
Na zachód – k ł a m s t w o – w i e d z y i błyskotność,
Formalizm prawdy – wnętrzna bez – istotność,
A pycha pych!
Na północ – Zachód z Wschodem w zespoleniu,
A na południe – n a d z i e j a w z w ą t p i e n i u
O z ł o ś c i złych!
Więc mamże oczy zakryć i paść twarzą,
Wołając: „Kopyt niech mię grady zmażą,
Jak pierwo – traw!”
Lub mamże barki wyrzucać do góry
Za lada gwiazdką ze złotymi pióry –
Za sny nieść jaw?
Więc mamże nie czuć, jaką na wulkanie
Stałem się wyspą, gdzie łez winobranie
I czarnej krwi!...
Lub znać, co ogień z łona mi wypali?
Gdzie spełznie? – o d k ą d n i e p o s t ą p i d a l ej ? –
I – zmarszczyć brwi…
Gdy d u c h a z mózgu nie wywikłasz tkanin,
Wtedy cię czekam – ja, głupi Słowianin –
Zachodzie – ty!...
A tobie, Wschodzie, znaczę d z i e ń – w i d z e n i a,
Gdy już jednego nie będzie sumienia
W ogromni twej.
Południe! Klaśniesz mi, bo klaszczesz mocy;
A ciebie minę, o głucha Północy,
I wstanę s a m.
Braterstwo ludom dam, g d y ł z y o s u s z ę,
Bo wiem, co w ł a s n o ś ć ma – co ścierpieć muszę:
Bo już cię znam.
C. K. NORWID
„Et aux horions, l’on verra qui a meilleur droit" — Jeanne d’Arc