Gdy pierwszy raz grałem w SoC zszedłem do tych pierwszych podziemi przez które dostajemy się do bazy wojskowej.
Na dole ciemno jak cholera,co chwilę sprawdzam magazynek,poruszam się od jednego miejsca do drugiego tak by widzieć wszystko i mieć dobrą pozycję do strzału.Wszedłem do dużego pomieszczenia coś jak przepompownia.
W rogu jakby kucające czy coś w tym stylu leżało jak na początku myślałem ciało.Podchodzę i naciskam przycisk "F" próbując to przeszukać nie da się,próbuję dalej.Jak to się nagle odwróciło i ryknęło na mnie to mi prawie zwieracze puściły,a mało tego cofając się waliłem do tego ile wlezie,a to nagle zniknęło \_Oo_/. Byłem przerażony, rąbałem wszędzie dookoła siebie.Ta pijawa nagle pojawiła się z powrotem i jak mi nie przypierniczyła,odwracam się i dalej za nią rypie a ta znów znika.Jak biegła na mnie trzeci raz to prułem do niej już full auto i nagle...karabin się zacią. :O
Zabiła mnie.Tak wyglądało moje pierwsze spotkanie z Pijawką,full zaskoczka,prawdziwi strach,full adrenalina.
Wziąłem escape,trzęsącymi się rękoma wyciągnąłem z paczki papierosa i poszedłem do okna zajarać z walącym ostro sercem.Pamiętam to jak dziś.Za to kocham tą grę.
