Oj tam, oj tam. `Droga` mi się nie podobała, ni filmowa ni książkowa. Mortensena lubię, przez wzgląd na niegdysiejszą fascynację Władcą Pierścieni i `Historię Przemocy`, ale McCarthy'ego nic więcej nie czytałem. No i coś musi być w tym, co piszesz,
@Dżuz, bo chwilami miałem wrażenie że ktoś zrobił mnie w konia i czytam przypadkową zlepkę słów (`Nawet gdybyś wiedział co robić, i tak nie widziałbyś, co robić.`), a autor ma wyrobioną pozycję i czymś musiał sobie na nią zasłużyć. Momentami tekst trącił mi czymś lirycznym, ale było to wrażenie chwilowe i ulotne. Mam to szczęście, że angielskim posługuję się wystarczająco dobrze, by przeczytać knigę w ichnim języku, toteż... Co polecisz?
Zrobiłem OTa, to teraz na temat:
-Angel Heart (horror/kryminał w parnym, dusznym nastroju Luizjańskich bagien, mnóstwo symboli, bez epatowania przemocą i straszenia na siłę, za to z ciężkim klimatem i sceną w której szatański De Niro porównuje jajko do ludzkiej duszy - miód)
-francuski serial Braquo
-Dom Zły (cholernie frapujący film Smarzowskiego, brak w nim postaci prawdziwie pozytywnych - każdy ma coś na sumieniu. Czekam na `Różę`, tego samego reżysera)
-Harry Brown (emerytowany żołnierz mszczący śmierć swojego jedynego przyjaciela, zamordowanego przez młodociany gang. Żaden tam
rozpizdiec w amerykańskim stylu - główny bohater ma najlepsze lata za sobą, jedyne co może przeciwstawić agresywnym nastolatkom to determinacja i dawne umiejętności)
-Incepcja i Shutter Island (DiCaprio na jedno kopyto, ale w formie. Dobry jest w robieniu zbolałych min, `ach, moja kobieta nie żyje, więc będę się katował, aj waj`)
-Kelly's Heroes (`Złoto dla Zuchwałych` - genialny Donald Sutherland!)
-Pulp Fiction (mój ulubiony film Tarantino, nawet plakat na ścianie se walnąłem)
-Heima (zapis trasy zespołu Sigur Rós po rodzimej Islandii. Wycisza nie gorzej od przyrodniczych z Czubówną)
-The Call of Cthulhu z 2005 (film niemy, całkiem ciekawy. Kto lubi Wielkich Przedwiecznych - polecam)
-The Ghost Writer, osławiony dzięki sprawie z ekstradycją Polańskiego, chyba nikomu nie trzeba przedstawiać
-North by Northwest (oglądając film miałem wrażenie że wszystko to już gdzieś widziałem - protoplasta dzisiejszego kina sensacyjnego)
-Se7en (Freeman + Pitt)
-Mentalista, pierwsze dwa sezony (wiecznie uśmiechnięty Simon Baker, manipulator i troszkę cwaniak, ale niesamowicie sympatyczny gość)
-Wojna Restrepo, Sebastiana Jungera i zabitego przed kilkoma miesiącami Tima Hetheringtona, za pokazanie, jak wojna wygląda od środka. Żadna ze scen mną nie wstrząsnęła, ani mnie nie zszokowała, a szczerze mówiąc trochę na to liczyłem, stąd moje zdziwienie i zaskoczenie, że jest zupełnie inaczej niż myślałem
-Syberyjska Lekcja, Wojtka Staronia - doskonale ukazana rosyjska bieda i poszukiwanie celu w życiu po upadku Związku Radzieckiego, ale z promykami nadziei
-Howl - jeśli nie razi was, że główny bohater jest pedziem, Żydem i w dodatku poetą, obejrzyjcie. Historia kontrowersji związanych z tytułowym poematem Allena Ginsberga. Dodatkowo, jeśli ktoś dobrze zna language, polecam
sam poemat. Coś, co po polsku brzmi jak pie*dolenie bez sensu, po angielsku nabiera nowej treści
-...cdn.
A możecie mi polecić jakieś dobre filmy postapo? Mogą to być całkowicie realistyczne jak i te z wieloma mutantami/bestiami. Lubie takie kino.
28 Days Later i sequel, 28 Weeks Later, choć ten pierwszy zdecydowanie bardziej. Wyspy Brytyjskie, zombiaki i kilkoro śmiałków w środku tego wszystkiego + najgorsze potwory - ludzie.