kis104 napisał(a):Ja Morrowinda też uznaję za jeden z najlepszych RPG świata, ale Oblivion jest lepszy. Pod każdym względem, nie tylko grafiki bo pierwszy raz przechodziłem na najniższych ustawieniach, bo oczywiście laptop kuzyna ma zintegrowaną karte Intela (-,-). Grałem dla klimatu, fabuły i lepszego systemu walki. W Oblivionie wszystko było bardziej/lepiej/ładniej

















































Nie wymieniłem bo nie było tam nic ciekawego... Rozczarowania jakie spotkało po wejściu do kolejnego portalu w zaświaty też nie ma co wspominać [kolejna wieża? litości... ]...kis104 napisał(a):Co do terminusa, no jesli chodzi o lokacje to zapamietałem sporo i az dziw ze nie wymieniles chociazby Raju czy Otchłani O.o.
Tjaaa... Przecież w prawie każdej grze cRPG jesteś kimś_bardzo-ważnym_kto_zbawi_świat. W TES doprowadzili to do absurdu, bo w chwilę po tym jak zorientujesz się, że po raz kolejny jesteś więźniem ktoś Ci oznajmia, że czeka Cię bardzo ważna misja, przyśniłeś się cesarzowi, którego zaraz usieką kompletne leszcze mimo obstawy ponoś sławnej cesarskiej gwardii... Taaa... Swoją drogą, myślałem, że padnę ze śmiechu dotarwszy do siedziby tych gwardzistów i zobaczywszy obrazek rodem z filmów Kurosawy...A klimat: czułem, że jestem kimś ważnym w świecie gry. I czułem to już od początku gdy otrzymałem Amulet, i na prawie samym końcu gdy kończyłem kilka spraw w Raju.






















kis104 napisał(a):Właśnie po to siadam do gier RPG, żeby jednak poczuć się ważnym i bardziej szanowanym
















Terminus napisał(a):kis104 napisał(a):
"Chociażby spalone Tristram z Diablo II." - a co było tam ciekawego, oprócz tego, że było spalone? W jedynce to miasteczko ze złowieszczym kościółkiem miało klimat. Diablo 2 to była już tylko wycieczka turystyczna: raz Egipt, raz Peru, tylko tej grozy z jedynki zabrakło...


Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości