Dżuz napisał(a):@djcycu, masz rację - homoseksualizm uważano (bodajże do lat 70-tych) za chorobę.
Czytając jego post zrozumiałem, że homoseksualizm jest uważany za chorobę do dzisiaj.
Universal napisał(a):Jeśli to nie jest choroba, jest coś całkowicie normalnego.
A niby dlaczego wszystko, co nienormalne mamy zaliczać do chorób? Btw. nie mówmy o normalności, bo to pojęcie ma różne znaczenie dla każdego człowieka. Przykładowo dla kogoś kłamstwo może być zjawiskiem akceptowalnym i normalnym, kiedy dla mnie jest ono chore i nienormalne.

Universal napisał(a):Czego brakuje homoseksualistom? Małżeństw? Niech mają już te związki partnerskie. Dzieci?
Większość chyba chciałoby tylko związków partnerskich. Reszta to egoistyczne śmiecie, którzy chcą wychowywać dzieci w naszym - niestety - okropnym i patologicznym środowisku. Nawet gdyby dwóch facetów wychowało świetnie zaadoptowane dziecko na porządnego człowieka (heteroseksualnego w stu procentach), to i tak zostanie rozgniecione przez ludzi, którzy "mają jakiś problem".
Universal napisał(a):Wskażcie mi badania, które dowodzą, że oddanie dzieci pod opiekę pary homoseksualnej będzie bez szkody dla dziecka. Nie znajdziecie obiektywnych.
Z tego, co mi wiadomo, nie ma takich samych dobitnych badań na to, iż oddanie dziecka homoseksualnej rodzinie szkodzi dziecku.
Universal napisał(a):@Dżuz - to, że coś nie jest uznawane za chorobę, nie znaczy, że nią nie jest. Co tam jest wg Unii owocem? Marchewka? Czy to znaczy, że jest nim w rzeczywistości?
Nauka idzie do przodu chciałbym zauważyć. Może kiedyś ktoś ujawni swoje badania nt. seksualności i okaże się, iż jednak homoseksualizm to choroba... kto wie. Póki co jest jednak inaczej. A jak komuś się ten stan rzeczy nie podoba, to niech zacznie swoje badania i potwierdzi swoją tezę "Homoseksualizm to choroba" czymś więcej niż jedno zdanie.
I co ma Unia do tego?

Chyba tylko u nas, w Europie, marchew to owoc. Podobnie jak z tym, że ślimak to ryba lądowa - dobrze mówię?
