Kolejny temat co mnie zaciekawił
Tak ogólnie to zgadzam się z większością przedstawionych tu tez. Zacznijmy jednak od początku. Moje osobiste doświadczenia z psychologami doprowadziły mnie do wniosku, że przynajmniej część z nich ma głęboko gdzieś swoich pacjentów a wybrali ten zawód bo można dużo zarobić. I powiedzmy sobie szczerze. Tamten psycholog o którym mówiła Realkriss był ewidentnie uprzedzony do gier komputerowych. Świadczy o tym jego pierwsze, tendencyjne pytanie.
Skąd się bierze ta nagonka? Myślę, że częściowo działa tu zasada uogólniania (Jak ja nie znoszę uogólniania.). Ilu z was zna jakiegoś cygana? A zapewne każdy słyszał, że to złodzieje i żebracy. może i niektórzy z nich kradną ale to nie znaczy że wszyscy, a ogólna opinia niestety tak twierdzi. Tak samo z grami. Znalazł się jeden co strzelał w szkole i potem chciał zwalić winę na gry. Ktoś to podchwycił, wyolbrzymił i się zaczęło. A to że miliard ludzi gra i nic to nie news, więc po co o tym mówić? Lepiej pokazać tego jednego. A potem to już wszyscy poszli jak te barany za przewodnikiem stada.
Gry rzeczywiście wyzwalają agresję, pełne są przemocy i seksu, ale przynajmniej u mnie jest to agresja w stylu "znowu mi nie wyszło". Przechodzi po paru minutach od wyłączenia gry a potem znowu jestem spokojnym człowiekiem. No a seks i przemoc sprzedają się, a gra ma się sprzedać, tak więc siła rzeczy... Zresztą spójrzcie na bajki. Pełno w nich przemocy. I nie mówię tu tylko o tych nowoczesnych, mangowych ale i o tych na których wychowywały się liczne pokolenia. Jakiś psycholog powinien zająć się bajkami braci Grimm, bo te to dopiero mogą dziecku zaszkodzić. Bajka niby ma się kończyć dobrze a tam? Szkoda gadać.
A był wątek dzieł psychologicznych. Polecam poczytać "Kubusia Puchatka". Ponoć świetna książka psychologiczna. Są tam czyste typy osobowości i tak dalej.
A wiecie co? Coś mi się wydaje, że największą bzdurę można uzasadnić. Jak ktoś nie wierzy to niech sobie przypomni nazistów. Przecież to co głosili to było zło wcielone a jednak tylu ludzi w to wierzyło. Aż mam ciary jak o tym myślę.
I jeszcze jedno:
"nawet gdybyś chciał wypuścić grę religijną "
Wiesz djcycu widziałem niedawno taką grę gdzieś na necie. Nazywała się parafia czy jakoś tak. Prowadzi się tam własną parafię i walczy z innymi "niewiernymi". Po prostu bez komentarza.