Tajemniczy napisał(a):I właśnie w współczesnej, polskiej policji przydałyby się oddziały podobne do prl-owskiego ZOMO do walki z chuliganami na stadionach.
Wydaje mnie się, że w tej kwestii zbyt wiele się nie zmieniło. Odejdź czasem od komputera, wyjdź na miasto i zobacz na co sobie pozwalają policjanci.
Tajemniczy napisał(a):Wygłupia się gówniarzeria na stadionach to dostałby jeden z drugim pałą po plecach to by ostudzili szybko ich zapał do walki a nie robić śmigus-dyngus armatkami wodnymi

.
Taka mała dygresja od tematu.
Żadna ze stron nie jest tutaj bez winy. Jedni chcą podreperować łatwym kosztem swoje statystyki i prowokują, drudzy są często uparci jak osły i... też prowokują. Jeśli zaś uważasz, że na stadionach jest beznadziejnie, to porównaj sobie policyjne statystyki z poprzednich lat. Śmiem twierdzić, że z roku na rok jest bezpieczniej. Na mecze chodzę od 9 roku życia, oczywiście najpierw z kimś z rodziny, później już częściej sam i powiem, że najwięcej problemów stwarzają ochroniarze/policjanci, a nie wrogie wobec siebie grupy. Kończę offtop.
Ja stanu wojennego nie pamiętam, ale moją rodzinę najbardziej wkurzały godzina policyjna i częste kontrole. Widok wozów opancerzonych na ulicach też nie był budujący.