Polityka od niepamiętnych czasów była bardzo słabym punktem naszego państwa. Sami w sobie jako obywatele, mamy chyba najwięcej sprytu i hartu ducha na całym świecie, ale gdy przychodzi kwestia zarządzania państwem, posługujemy się powyższą władzą tak nieudolnie, jak dziecko systemem rakietowym. Bólem naszej polityki państwowej jest swego rodzaju próżność i nieudolność rządzenia. Kiedy partia dostaje w swoje ręce władze przed wyborami i pół roku po nich widać że coś się dzieje. Budowane są drogi, odnawiane zabytki, plany pomocy socjalnej, opieki zdrowotnej... Jednak gdy przychodzi wygrana i na stołeczku na samym szczycie robi się miło i przytulnie, to wszystkie plany są chowane na bok i czekają na następne wybory. Nie będę się rozwodził która partia jest gorsza, czy pis, czy po czy inne pomniejsze, bo moim zdaniem każda jest zła. Wszystkim chodzi jedynie o władzę i pieniądze, które będą wpływać do ich kieszeni przez następne lata. W naszym kraju nie ma naprawdę na kogo głosować i spora część społeczeństwa głosuje na mniejsze zło (wiemy co jest tym większym

). Brakuje partii, która naprawdę od A do Z, od objęcia władzy, do zakończenia wyborów działałaby pełną parą. Nie ma takiej, która jasno postawi cele możliwe do zrealizowania. Która nie obieca nam całego nieba, a stworzy tą namiastkę nieba na ziemi. Do tej próżności dochodzą jeszcze osobiste zatargi. To już nie jest chęć działania na rzecz społeczeństwa, tylko wsadzenia łapy w kieszeń państwa i dokopania "tym ch*ją" z innej partii. Osobiście uważam, że na koniec kadencji, każda partia powinna być przez obywateli w wolnym głosowaniu rozliczana. Jeśli nie spełnili oczekiwań to partia nie może dostać się do sejmu przez x kadencji innych partii. Wtedy nastąpiłby przesiew. Wtedy dopiero zaczęliby się starać.
A tak mamy nieudolne PO co to pieprzy jak wyniesie w kolejnych latach nasz kraj pod niebiosa, PiS który pomału staje się jakąś sektą, SLD gdzie posadkę mają osoby dość wiekowe, w których socjalizm nie umarł w pełni, PSL który żadnych wizji szczególnych nie przedstawia i ruch palikota, który najlepiej wprowadziłby anarchię w państwie. To są oczywiście moje osobiste odczucia! A więc podsumowując- dopóki mentalność elity rządzącej nie pójdzie w kierunku "robimy a nie pi*rdolimy" i sami będą mieli tyle godności, aby uczciwie przyznać się do porażek jak i sukcesów i zapewnić społeczeństwu PODSTAWOWĄ opiekę socjalną i zdrowotną ( a nie, że my przewodniczymy UE i hohohoho jacy to my ważni ), to czeka nas przez długie dekady taki polityczny burdel jaki mamy do tej pory.