Universal napisał(a):@Dżuz - tylko czekać, aż wprowadzą w imię realizmu Jehowych chadzających od domu do domu.

O właśnie! Teraz już wiem czemu Skyrim ssie

A tak na poważnie, odpowiadając na pytanie zadane przez pana Wasleyego. Nie wiem czy związki homoseksualne jako reguła w grach, dodawałyby im realizmu. Na pewno nie wszystkim, a "Batman" odpada w przedbiegach wyścigu do takiego realizmu. To jest precyzyjnie zbudowane uniwersum o kilkudziesięcioletniej historii i ja takiej politycznej poprawności mówię nie.
W ME nie grałem, ale z tego co wyczytałem to w pierwszych dwóch częściach pan/pani Shepard jest jak najbardziej hetero, a tu nagle możemy taki numer(ek) wyciąć. Gdzie tu realizm? Skoro jest to dokończenie jakiejś tam dość wyraziście zarysowanej opowieści, to jakaś kontynuacja by się przydała, a tu nagle dowiadujemy się czegoś niespodziewanego. No chyba, że na skutek traumatycznych przeżyć w walce z... tym z czym oni tam walczą, coś mu/jej się poprzestawiało pod kopuła i nagle komandor Shepard poczuł/poczuła chuć do płci przeciwnej

Inna sprawa to ten cały Cortez - gej wojskowym? Strasznie tolerancyjni w tej przyszłości

Reasumując. Geje w grach jako wyznacznik realizmu? Czemu nie; byle było to zrobione z głową. W tym ME3, z tego co widzę, to twórcy nie za bardzo widzieli co chcą przez tę możliwość homoseksualnego związku powiedzieć. Chyba tylko spełnić życzenia graczy, bo jakiegoś wyraźnego stanowiska w tak kontrowersyjnej sprawie nie zabierają. Do homoseksualizmu moim zdaniem nie zachęcają, ale też nie potępiają. Z drugiej strony: czyżby próba nauki tolerancji, pokazania, że kiedyś będzie to na porządku dziennym i nie będzie budziło negatywnych emocji? Ot, taka moja mała interpretacja
