Post tylko o Czystym Niebie - tylko w tę część grałem.
Bugi:Zdarza mi się czasem, że artefakt źle się spawnuje i nie można się do niego dostać (najczęściej w tej anomalii w Czerwonym Lesie, ale też w tej koło bazy Powinności) - wg Vielesa stoję dokładnie w miejscu, gdzie artefakt powinien być, obracam się na wszystkie strony i nic. Quick save/load czasem pomaga
Zadanie ze skasowaniem bandytów z ich bazy (Skład) - bandyci zawsze się odradzają, o ile idziesz sam do nich. Za pierwszym razem, gdy grałem, przejąłem ich bazę i bandytów już nie było - wydaje mi się, że aby tak się stało, należy iść z jakąś grupką stalkerów i jeśli przynajmniej jeden przeżyje, po zabiciu wszystkich bandytów wbiegnie do bazy i ją przejmie - bandyci już nigdy się nie zrespią. Jak grałem, przeżyło czterech (bo tylu poszło). Co ciekawe, w PDA byli zaznaczeni oni jako wrogowie - na czerwono.
Jeśli masz mało pieniędzy (powiedzmy, 80 rubli) i podejdziesz do przewodnika, zazwyczaj powie, że "na razie nigdzie" nie może cię zaprowadzić. Jak masz np. 20000 rubli, będziesz miał całkiem dużo opcji. A 80000 RU? Znowu nigdzie nie będzie umiał cię zaprowadzić. WTF? Gra gubi zera?
Kiedyś, chcąc pozbyć się forsy przed jej utratą w zadaniu z dogonieniem Kła, postanowiłem przyłączyć się do stalkerów i pójść do ich bazy w Agropromie po egzoszkielet i ewentualnie trochę amunicji. Jak na złość, handlarz nie miał kombinezonu w ofercie -.- Pomyślałem sobie, że skoro już tu jestem, to pójdę do Oresta po jakieś zadanie. Oczywiście, żadnego nie dostałem - byłem za bardzo do tyłu z fabułą. Niby nic dziwnego, ale później Orest wciąż nie chciał mi dać żadnego zadania nawet, gdy już byłem za Jantarem.
Bonusowe zadanie z przejęciem obozowiska koło ciężarówki na północ od placu maszynowego na Bagnach dla Czystego Nieba można robić nieskończoną ilość razy - za każdym udanym razem, po wybiciu fali renegatów z ich bazy na północy oddział CN po prostu wraca na plac maszynowy. Później przychodzą tam renegaci i tak w kółko. Kiedyś myślałem, że mi się to naprawiło, bo oddział został, jednak gdy zwróciłem z innego zadania artefakt dla kolesia będącego właśnie w tym obozowisku, po ukończeniu zadania z powrotem pobiegli na plac.

Odnoszę wrażenie, że machnięcie nożem (LPM) jest słabsze niż dźgnięcie (PPM). Sprawdzałem na dziku, po jednym machnięciu ginął, po dźgnięciu tylko się otrząsał jak po kuli z Makarowa.
Wg Wikii o serii Stalker (stalker.wikia.com) Sacharow powinien sprzedawać Bułata, u mnie ma co najwyżej Sevę (a i to dość rzadko).
Czasami, gdy na początku emisji zapiszesz grę (ale zanim pojawi się komunikat, że zbliża się emisja) i wczytasz ją, emisja zniknie. Po prostu nic się nie będzie działo
Przypadki:Idę sobie do obozu stalkerów w Czerwonym Lesie (ten, który ma być chyba drugą zasadzką, ale jeśli nie zagadamy na ten temat do tego stalkera, który się poddał, nic się nie stanie - będą przyjaźni, o ile nie należymy do bandytów). Podchodzę do nic (bez broni), a ci do mnie serią z AK - wszyscy naraz. Nie wiem kompletnie, co się dzieje, wyjmuję swojego AK i słyszę za sobą jakby mruknięcie. Odwracam się - pijawka osuwa się na ziemię.
Misja z wieżą i wioską pijawek. Stoję i próbuję lornetką wypatrzyć jedną z nich (gram na poziomie stalker, a na nim są zawsze 3 pijawki). Stoję, coś za cicho. Wycofuję się, zaczynam się lekko denerwować. Po chwili ryk i uderzenie - pijawka mnie dziabnęła. OK, nieco się wystraszyłem, ale ją zabiłem. Nie zdążyłem jeszcze nawet odetchnąć, a zaatakowała mnie druga pijawka! Aż na krześle skoczyłem, ale też ją zabiłem. Myślę sobie "a, ch** z tym, sprintuję do wieży". Wszedłem na drabinę, pomyślałem, że poczekam sekundkę. Przybiegła trzecia pijawka i ryczy, machając łapami. Patrzę sobie na nią, a ona co kilkanaście sekund to "wyłączała" niewidzialność i "włączała". Skoczyłem jej na łeb, wyjąłem niezawodnego Spasa, wycofałem parę kroków, ona podbiegła, zamachnęła się i zrobiła backflipa, bo co innego można zrobić po oberwaniu strzelbą w ryj z odległości 10 centymetrów?
Bonusowe zadanie z odzyskaniem Spasa dla żołnierza Powinności, którą to strzelbą rzucił w nibyolbrzyma. Idę przygotowany na ciekawą walkę (przy okazji chciałem przetestować egzoszkielet). Idę w tamto miejsce, a tam... 5 ślepych psów i jeden nibypies. Trochę się zawiodłem, nie powiem.

Pierwsza gra. Idę do Zęba - handlarza bandytów - i patrzę, co on ma ciekawego. Nie pamiętam dokładnie, co było za pierwszym razem, ale przy którejś wizycie miał Sevę, chyba Bułata, większość szturmowców (poza SG 550 i Abakanem - nawet miał AS Wala), Colta M1911 z amunicją, chyba nawet apteczki wojskowe. Szkoda, że po bandyckich cenach, za Wala chciał chyba 50000 rubli, a nawet nie miał do niego amunicji
Raz miałem tak pechowy dzień, że w ciągu chyba godziny 7 razy wbiegłem w anomalię "Wir'

(z czego raz intencjonalnie, bo już nie wytrzymałem)
Po zainstalowaniu moda na prawdziwe nazwy broni nie wiedzieć czemu na starcie gry zawsze mam AKS-74 w idealnym stanie. Pamiętam, że gdy pierwszy raz uruchamiałem grę (na wyjątkowo dziadowskim kompie), to właśnie ten karabinek przez moment pojawił mi się w rękach, a później odpalała się cut-scenka z Lebiediewem i Tyczkowem. Co ciekawe, był wtedy jasny obraz (na pewno nie miałem deszczu).
Wczoraj "odkryłem" Pustelnika pod bazą stalkerów w Agropromie

Jednak nie o niego samego mi chodzi, ale o to co mówi przy zadaniu dla niego. O ile pamiętam, mówi, że jeśli Szrama źle się poczuje, powinien wejść do wody, bo tam anomalia słabiej działa. Tyle że źródło anomalii jest właśnie w wodzie, pod chatką. O co więc mu chodzi? Chce wysłać Szramę na wieczny spoczynek?
I na koniec coś, co na pewno łatwo uzyskać w grze (nawet jest to gdzieś na forum przy poradniku nt. wstępowania do bandytów). Można w prosty sposób ułatwić sobie wyjście z podziemi Agropromu - jeśli stosunki z bandytami są na minimalnym plusie (trzeba parę bonusowych zadań zrobić dla nich), bandyci nie będą atakowali Szramy. Pewnie wszyscy to znają, ale mimo wszystko fajny patent

Coś jeszcze miałem, ale zapomniałem. Heh, i tak sporo tu tych moich wypocin

Proszę państwa, sto pięćdziesiąt kilometrów na godzinę w ciągu kilku sekund, wspaniały wynik. Gdyby w ten sposób można było wypie*dolić z polskiej polityki tych wszystkich śmieci z Okrągłego Stołu, Leszka Millera, byłoby… cudownie i każdemu bym ku*wa kupił po takim Ferrari, byleby w piz*u pojechali tym PROSTO do swojego ukochanego… Izraela. SYJONIŚCI Europy, jedźcie do siebie! Pozdrawiam, Zbigniew Stonoga. Nie jestem antysemitą!