Gry, które zeżarły ci najwięcej życia

Dyskusje na temat gier i szeroko rozumianej rozrywki mieszczącej się w ramach powyższej kategorii.

Re: Gry, które zeżarły ci najwięcej życia

Postprzez Lucjusz w 14 Cze 2012, 15:41

Ostatnio Dragon Age męczę. Najpierw podstawka 100 godzin, teraz dodatek "Przebudzenie" ze 40 godzin będzie i później od nowa podstawkę zagram inną postacią/klasą bo wtedy inny początek jest, na najwyższym poziomie trudności, questy inaczej poprzechodzę. Później się za dwójeczkę wezmę, więc zajmie to kawałek czasu. Tylko ku*wa ile można te mroczne pomioty tłuc ;)
...picie wódki to jest wprowadzanie elementu baśniowego do rzeczywistości...
Awatar użytkownika
Lucjusz
Ekspert

Posty: 705
Dołączenie: 04 Lis 2010, 20:08
Ostatnio był: 16 Kwi 2015, 16:33
Miejscowość: Bałuty
Frakcja: Samotnicy
Ulubiona broń: Vintar BC
Kozaki: 261

Reklamy Google

Re: Gry, które zeżarły ci najwięcej życia

Postprzez Dżuz w 14 Cze 2012, 20:23

:arrowu: Oj, można, można :) Ja ostatnio tłukę ów pomioty (pomioty tak trochę z przymrużeniem oka) w "King's Bounty" i końca nie widać. O tłuczeniu mrocznych pomiotów w "Morrowndzie" to już nawet nie mówię :wink: KB to co prawda nie TES, ale dwa miesiące już będą, a końca nie widać.
W11 x64 / Ryzen 5 7500F / ASUS Prime RTX 5070 OC 12 GB / 32 GB DDR 5 / SSD Samsung 990 Pro 1 TB
atikabubu Dżuz to morrofag z 10 letnim stażem
Awatar użytkownika
Dżuz
Przewodnik

Posty: 969
Dołączenie: 11 Lut 2011, 19:08
Ostatnio był: Dzisiaj, 06:42
Miejscowość: Frogville
Frakcja: Samotnicy
Ulubiona broń: TOZ34
Kozaki: 255

Re: Gry, które zeżarły ci najwięcej życia

Postprzez Gizbarus w 14 Cze 2012, 21:08

King's Bounty zajmuje też tyle czasu z powodu cholernie nierównego poziomu trudności, hehe :E Mnie też sporo zeszło zanim grę skończyłem, nie było łatwo.

Co do innych gier "czasożrących" - ADOM. Grał ktoś w to? Rougelike jak się patrzy - potrafił poziomem trudności doprowadzić do szewskiej pasji...:E Ogólny czas gry to mniej więcej trzy miesiące (i około 30 postaci...:| ) - potem dałem już sobie spokój...:P
A czy TY już przeczytałeś i oceniłeś moją twórczość?
"Samotność w Zonie" - nadal kontynuowana.
"Dawno temu w Zonie" - tylko dla weteranów forum.
"Za późno" - czerwona część cyklu "Kolory Zony"
"Akurat o czasie" - biała część cyklu "Kolory Zony"
"Za wcześnie" - niebieska część cyklu "Kolory Zony"
"Pęknięte Zwierciadło" - mini-cykl o Zonie w wersji noir
Awatar użytkownika
Gizbarus
Opowiadacz

Posty: 2895
Dołączenie: 18 Paź 2011, 16:44
Ostatnio był: 17 Sty 2026, 10:14
Miejscowość: Zadupie Mniejsze Wybudowania Kolonia II
Frakcja: Samotnicy
Ulubiona broń: Sniper Rifle SVDm2
Kozaki: 854

Re: Gry, które zeżarły ci najwięcej życia

Postprzez Afrose w 14 Cze 2012, 22:26

No napewno seria S.T.A.L.K.E.R. ale oprócz tego to:
Heroses V. No w to moge grać bez końca ale wcześniej jednak powinienem
wymienić Heroses IV bo jednak 3'jki "nie trawie".
Soldat, GTA SA, czy NFS Most Wandet i Carbon (10 razy przechodziłem :facepalm: ) , Counter Strike kiedyś kiedyś :facepalm:
A i kiedyś Metin2 i wszelkie PRIV-serwery :)
Ostatnio edytowany przez Afrose 14 Cze 2012, 22:36, edytowano w sumie 2 razy
Awatar użytkownika
Afrose
Tropiciel

Posty: 229
Dołączenie: 04 Lis 2010, 16:10
Ostatnio był: 16 Lip 2019, 18:35
Miejscowość: Stacja "PROSPEKT MIRA"
Frakcja: Wolność
Ulubiona broń: Sniper Rifle SVDm2
Kozaki: 54

Re: Gry, które zeżarły ci najwięcej życia

Postprzez smichal74 w 14 Cze 2012, 22:30

No to tak przejście całego call of duty modern warfare 2 na poziomie Veteran no normalnie nie można wytrzymać jak się coś trafi to potrafie K**wić cały dzień tak samo jak cod 4 misja uczieczka z Prypeci na veteran dwa dni przechodziłem.Counter Strike kazda mapa na średnim poziomie doprowadze do szału.To tyle :E

Uwagi moderatora:

Mniej emotek, więcej treści. Wyciąłem radosną "tfurczość". - u3
Windows 10 pro,I5 7400,Rx 470 Gigabyte G1,8 Gb ram ddr4,XFX Core ts550w,MSI h110 pro-vd,Toshiba p300 1tb,Adata Su800 128gb.

ImageImage
Awatar użytkownika
smichal74
Tropiciel

Posty: 274
Dołączenie: 16 Mar 2012, 16:32
Ostatnio był: 09 Lut 2025, 11:50
Miejscowość: Zona/bar
Frakcja: Samotnicy
Ulubiona broń: Striker
Kozaki: 45

Re: Gry, które zeżarły ci najwięcej życia

Postprzez Scorn w 14 Cze 2012, 23:00

Mnie najwięcej z życia (którego i tak za bardzo nie mam) zeżarł Wiedźmin 2. Godziny spędzone na którymś z kolei przechodzeniem gry mógłbym poświęcić na naukę, ćwiczenia, relacje między ludzkie (buahahaha... niezły żart, Scorn i ćwiczenia, nauka i relacje międzyludzkie) i inne takie, jednak nawalanie stworków, chędożenie Merigold i czytanie wypocin Jaskra zabrały okazały się ciekawsze.
Image

Scorn
Wygnany z Zony

Posty: 39
Dołączenie: 15 Kwi 2012, 18:20
Ostatnio był: 25 Lip 2012, 16:40
Miejscowość: Czeluście Mroku
Frakcja: Grzech
Ulubiona broń: Fast-shooting Akm 74/2
Kozaki: 16

Re: Gry, które zeżarły ci najwięcej życia

Postprzez marcel w 15 Cze 2012, 00:40

Morrowind z dodatkami - zawziąłem się, by jedną postacią stać się przywódcą jak największej ilości gildii, organizacji i jednego z trzech rodów. Wreszcie, gdy w końcu zabrałem się za główną linię fabularną, porzuconą gdzieś po wyjeździe Caiusa Cosidesa, okazało się, że złośliwy bug uniemożliwia przejście jej do końca, co skutecznie, po kilkuset godzinach gry, mnie do niej zniechęciło... Nie na długo. Tak czy inaczej, kolejne romanse z Vvardenfell trwały znacznie krócej.

Wszystkie trzy Stalkery - Cień z modami to setki godzin, nieskończone "Nowe gry" i znacznie rzadsze napisy końcowe. SoC grą był i jest wspaniałą, jestem pewien, że wrócę do niego jeszcze nie raz. CzN podeszło mi znacznie mniej, przeszedłem je koniec końców bodaj trzy razy, na początku na czystej wersji, później dwukrotnie z Random Modem autorstwa Micha. Zew, tutaj podobnie jak w SoCu wiele razy zaczynałem przygodę, ale skończyłem ją tylko kilka razy. Trzy, cztery? Coś koło tego. Najbardziej czasochłonną rozgrywką była ta wzbogacona MAIO, trojanucha. Wyśrubowany poziom trudności wymagał ogromnych ilości cierpliwości i samozaparcia, Misery przy tym to kaszka z mleczkiem.

I wreszcie, bezsprzeczny numer jeden: Medieval 2: Total War. Na podstawce kilka razy doprowadziłem do końca Wielką kampanię, ale prawdziwa zabawa zaczęła się, gdy odkryłem mody do tej gry. Jak dla mnie, ich królem jest Stainless Steel 6.4, stabilny, wyważony, ingerujący w rozgrywkę dokładnie w takim stopniu, w jakim powinien. Tutaj kampanie prowadzę do dzisiaj, w obu przekraczając już magiczną granicę XIVw. Grając Polską (Very Hard/Very Hard) stawiłem sobie za cel powolną, ale zdecydowaną ekspansję na wschód, i udało mi się pokolorować na biało najdalsze granice mapy, zabezpieczyć zachodnią granicę kilkoma mariażami z HRE, a skarbczyk królestwa trybutami od zwasalizowanych Kumanów i Nowogrodu. Rzeczypospolita sięga od Wielkopolski do Uralu, i od morza do morza - od Szczecina aż po Krym. Obecnie powoli zwracam się ku północy, w stronę Danii, z którą niezbyt roztropnie podpisałem ugruntowany małżeństwem sojusz. Odzyskawszy siły po walkach na wschodzie, postaram się podbić słabe państwa Skandynawskie i dostępny na mapie kawałek Finlandii, a później ruszę na HRE, i będzie to ostatnia faza mojej ekspansji - wypełnię w ten sposób wszystkie postawione przed frakcją zadania. Lekko licząc, zajmie mi to kolejne pięćdziesiąt godzin.

W kampanii rozgrywanej dla odmiany Norwegią (Hard/Hard), dokładnie w 1301 roku uczyniłem Bałtyk moim morzem wewnętrznym, wcześniej podbijając Danię, Szkocję, Anglię, Irlandię i Sycylię. Obecnie radośnie doprowadzam do ruiny Nowogród, który rozrósł się do niepojętych rozmiarów (od Moskwy po Wrocław) i zwasalizował Kumanów, Węgry, Polskę i Zakon Krzyżacki. Taka sytuacja zdarza mi się po raz pierwszy, a wynika raczej ze słabości tych czterech nacji, niż z potęgi wschodnich naszych braci. Po raz pierwszy też spotykam w Medievalu tak wściekłą agresję ze strony jakiejś frakcji - myślałby kto, że to nie komp kieruje poczynaniami nowogrodzkich generałów, ale uparty i obrażony czternastolatek. Otóż kultywując dawne wikińskie tradycje, wsadziłem jakieś półtora tysiąca chłopa na okręty i wysłałem z Finlandii do tegoż Nowogrodu Wielkiego, by miasto splądrowali, zgwałcili i rozebrali do zera. Zarobiłem w ten sposób jakieś piętnaście tysięcy florenów, w następnej turze świeżo zdobyte miasto... odsprzedałem, żądając kolejnych dziesięciu tysięcy w zamian za oddanie spustoszonej stolicy i traktat pokojowy. No i tutaj zaczęły się schody, komp się "wściekł", zaczął kąsać moje wschodnie granice, co było o tyle denerwujące, że właśnie zaczynałem walki z silniejszymi ode mnie Maurami. Miarka się przegła, zebrałem dwie pełne flagi ciężkiej piechoty i ruszyłem po wdzięki rosyjskich krasawic. W tym samym czasie, korzystając z bazy wypadowej na świeżo podbitych Balearach, w serii szybkich ataków, zdobyłem Barcelonę, Walencję i Murcję. Szybciutko Maurowie wybili mi z głowy łatwe zwycięstwo, a gdy rozesłałem po Iberii szpiegów i zobaczyłem, jak ogromnymi rezerwami wojsk dysponują, kapcie mi pospadały i wyprosiłem pokój, oddawszy wpierw Barcelonę i ciężko zarobione dwadzieścia tysięcy. Obecnie kryję się za murami dwóch pozostałych miast, w odwodzie trzymając silne armie umieszczone na okrętach - jedyny sposób by uniknąć ataków mauryjskich i francuskich skrytobójców na moich dowódców. W tak zwanym międzyczasie, na Korsyce zdesantowała mi się genueńska armia i w idiotycznym geście zaczęła oblegać obsadzone nieliczną załogą Ajaccio. Armijkę kupców rozbiłem bez większych strat, obecnie czekam aż papież odwróci swój wzrok w drugą stronę, by uniknąć grożącej mi za zdobycie Genui ekskomuniki. Gdy uzyskam jako-taki spokój, wszystkie siły jakie tylko się da wyślę na Półwysep Iberyjski, podejmując się zbożnego dzieła rekonkwisty...

Mógłbym o tej grze pisać godzinami - taki już jej czar i urok. Każda rozgrywka jest inna, bitwy mogą przynieść naprawdę sporo emocji, a wyznaczanie i realizacja kolejnych celów daje dużo satysfakcji. Jeśli komuś nudzi się ciągły podbój i walka, może zdecydować się na kampanię terytorialną, olanie ustalonych z góry zadań i, na przykład, rozbudowę swojej frakcji wyłącznie do historycznych granic, a później utrzymywanie jej w nich. To wcale wymagające zadanie, gra niejako wymusza postępującą ekspansję, a kolejne kryzysy produkcyjne stanowią zagrożenie nie mniejsze od hord nadciągających ze wschodu Mongołów. Z całego serca polecam.
>>> Wenn ist das Nunstück git und Slotermeyer? Ja! ... Beiherhund das Oder die Flipperwaldt gersput. <<< ~ Ernest Scribbler
marcel
Opowiadacz

Posty: 436
Dołączenie: 31 Lip 2007, 17:48
Ostatnio był: 29 Paź 2020, 15:47
Kozaki: 193

Re: Gry, które zeżarły ci najwięcej życia

Postprzez FilipM3 w 15 Cze 2012, 16:10

Ja męczę od nowa Assassin's Creed: Revelations. Pierw przeszedłem dla fabuły, teraz wszystko max.

Mam już wszystkie sklepy kupione (co wyniosło mnie ok. 100.000 Akczów). W tym akurat czasie, staram się zrobić 3 zestaw wyzwań gildii Asasynów, aby dostać miecz Altaïra. Zbroję mistrza gildii jest już na mnie, i mam już zakupioną wieże Galata. Zbieram teraz 60.000 Akczów na Hagie Sophie.

Wszystko to mam zamiar zrobić jedynie w 5 sekwencji. No i dochód z banku mam już 23.000 Akcze.

FilipM3
Wygnany z Zony

Posty: 49
Dołączenie: 30 Gru 2011, 13:03
Ostatnio był: 16 Kwi 2014, 22:18
Frakcja: Samotnicy
Ulubiona broń: Akm 74/2
Kozaki: 4

Re: Gry, które zeżarły ci najwięcej życia

Postprzez Pijawol w 29 Cze 2012, 06:11

Aktualnie pożeraczem czasu jest multiplayer CoD BO.
Awatar użytkownika
Pijawol
Legenda

Posty: 1278
Dołączenie: 15 Wrz 2010, 16:52
Ostatnio był: 31 Mar 2026, 08:49
Frakcja: Samotnicy
Ulubiona broń: Gauss Gun
Kozaki: 313

Re: Gry, które zeżarły ci najwięcej życia

Postprzez pan kozaq w 07 Paź 2012, 14:03

Gothic 1-2+NK- Każdą z nich skończyłem chyba z 10 razy. A takie proste to one nie są...
Counter Strike1.6- ostatnio dość często (czyt. wracam do domu siadam, gram 3h, kończę)
Pokemon Red Fire- gra na GBA(!!!), genialna, waży tylko 20mb, a radochy co nie miara. Jakby ktoś chciał to podrzucę linka. Pisać na PW.
Seria STALKER-postanowiłem wyliczyć ile w sumie w nią grałem( od SHoC-a)
GRA Ilość ukończeń Średni czas gry Suma
SHoC 6 60h 360h
CS 2 40h 80h
CoP 6 50h 300h

RAZEM= 740h = Miesiąc i osiem godzin grania
Oraz...Return to Castle Wolfenstein. Grę po raz pierwszy skończłem jak miałem 6 lat. Łącznie ukończona dwukrotnie, ale mało z tamtych czasów pamiętam...
Image
Image
Image
Awatar użytkownika
pan kozaq
Weteran

Posty: 558
Dołączenie: 07 Mar 2012, 15:51
Ostatnio był: 16 Lis 2024, 18:05
Frakcja: Wojsko
Ulubiona broń: Akm 74/2
Kozaki: 43

Re: Gry, które zeżarły ci najwięcej życia

Postprzez Ranger801 w 08 Paź 2012, 17:18

Mi najwięcej wziął S.T.A.L.K.E.R. SoC ukończone: 6, razy CS ukończone 4 razy, CoP : 3 razy(mało bo zazwyczaj nie kończę a szukam artefaktów itp.). Oraz seria GTA, razem wszystkie Call of Duty przeszedłem chyba 60 razy :E . Nie pamiętam co tam jeszcze, tyle tego było :E

Za ten post Ranger801 otrzymał następujące punkty reputacji:
Positive pan kozaq.
Ranger801
Łowca

Posty: 410
Dołączenie: 22 Wrz 2012, 11:57
Ostatnio był: 28 Sie 2016, 16:12
Miejscowość: Miejsce zamieszkania nieznane
Frakcja: Samotnicy
Ulubiona broń: Kora-919
Kozaki: 94

Re: Gry, które zeżarły ci najwięcej życia

Postprzez wizu w 06 Lut 2013, 11:37

Mi oczywiście Stalker, League Of Legends oraz Wot te gierki mi zjadły pół życia. ;)
Awatar użytkownika
wizu
Kot

Posty: 13
Dołączenie: 17 Lis 2012, 15:19
Ostatnio był: 27 Sie 2024, 19:17
Frakcja: Monolit
Ulubiona broń: GP 37
Kozaki: 0

PoprzedniaNastępna

Powróć do Inne gry

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości