Uciekając przed blaskiem atomu... sztuka przetrwania

...a raczej wszystko o wszystkim. Debaty na dowolne tematy.

Re: Uciekając przed blaskiem atomu... sztuka przetrwania

Postprzez Dovchenko w 09 Maj 2011, 21:59

Jeszcze co do sposobu przetrwania samego wybuchu:]
Jak głosi program przysposobienia obronnego w latach 70-75, należy schować się pod...prześcieradłem i przeczekać wybuch. Idiotyzm, co?
Kogóż to z nas tonący nie wiózł wrak, któż z nas zaprzeczyć może - że ułomny?
Kogóż nie łudził oślepiony ptak, kogóż w bezludzie nie wiódł pies bezdomny?

A przecież wciąż przyciąga strefa ogrodzona, i ogrodzona nie bez celu chcemy wierzyć;
To nie my w Zonie - to nam odebrana Zona,nam ją niepewnym, ale własnym krokiem mierzyć
Póki nadziei gorycz wreszcie nie pokona.

Dovchenko
Wygnany z Zony

Posty: 113
Dołączenie: 16 Kwi 2011, 21:15
Ostatnio był: 16 Kwi 2012, 17:25
Frakcja: Powinność
Ulubiona broń: GP 37
Kozaki: 6

Reklamy Google

Re: Uciekając przed blaskiem atomu... sztuka przetrwania

Postprzez kapucha w 11 Maj 2011, 21:16

Pierwszy raz słyszę. Ale to w ogóle co miało by dać to prześcieradło?

Bo według mojego podręcznika do PO dla liceum i nauczania ok 50-letniego nauczyciela to trzeba założyć maskę, kombinezon OP-1, wziąć dokumenty, butelkę wody i jakąś przekąskę (baton, czekolada) i udać się do najbliższego schronu przeciwatomowego. Tam obrona cywilna powie nam co dalej.

Ciekawi mnie ile procent Polaków może w ciągu godziny założyć i przede wszystkim zdobyć sprawną maskę, jakiś kombinezon i dotrzeć do najbliższego schronu :-/. I ciekawi mnie ile takich schronów jest dostępnych w Polsce. Oczywiście mówiąc dostępnych mam na myśli: dostępne dla ludzi, nie prywatne, z zapasem wody i żarcia, ze sprawnymi urządzeniami filtracyjnymi, posiadające hermetyczne drzwi, punkt medyczny, jakiś agregat, i przede wszystkim przeszkoloną i przygotowaną obsługę. I oczywiście spełniające wymogi "schronu przeciwatomowego" a nie "zwykłej piwnicy pod blokiem znajdującej się tylko w połowie w ziemi, wyposażoną w kartofle oraz widła i obsługiwanej przez jakiegoś skacowanego Mietka". Pewnie dobre schrony można policzyć na palcach jednej ręki.

Pozdrawiam, branoc.

Za ten post kapucha otrzymał następujące punkty reputacji:
Positive Tormentor.
kapucha
Łowca

Posty: 400
Dołączenie: 09 Kwi 2011, 13:53
Ostatnio był: 01 Lut 2015, 22:11
Frakcja: Samotnicy
Ulubiona broń: F1 Grenade
Kozaki: 94

Re: Uciekając przed blaskiem atomu... sztuka przetrwania

Postprzez jalkavaki w 11 Maj 2011, 23:29

Na drugie pytanie odpowiem. Znam tylko jeden taki schron. W Szczecinie, pod dworcem kolejowym. Obecnie przekształcony w atrakcję turystyczną. Ale da radę prędko przywrócić do pierwotnej funkcji.
Wojna jest zła. Ale gorsze są sukinsyny które nie mają nic za co byliby gotowi walczyć i umierać.
"Może nas wiedzie szalbierz chciwy paru groszy
Lecz lepsze to niż śmierć na wapniejących szańcach" - J. Kaczmarski, Stalker.
Awatar użytkownika
jalkavaki
Legenda

Posty: 1384
Dołączenie: 02 Kwi 2010, 11:20
Ostatnio był: 10 Cze 2025, 07:01
Miejscowość: Stetinum
Frakcja: Samotnicy
Ulubiona broń: TOZ34
Kozaki: 194

Re: Uciekając przed blaskiem atomu... sztuka przetrwania

Postprzez Dovchenko w 12 Maj 2011, 20:41

Prześcieradło nic nie miało dać! Tak właśnie komuna ogłupiała ludzi!
Kogóż to z nas tonący nie wiózł wrak, któż z nas zaprzeczyć może - że ułomny?
Kogóż nie łudził oślepiony ptak, kogóż w bezludzie nie wiódł pies bezdomny?

A przecież wciąż przyciąga strefa ogrodzona, i ogrodzona nie bez celu chcemy wierzyć;
To nie my w Zonie - to nam odebrana Zona,nam ją niepewnym, ale własnym krokiem mierzyć
Póki nadziei gorycz wreszcie nie pokona.

Dovchenko
Wygnany z Zony

Posty: 113
Dołączenie: 16 Kwi 2011, 21:15
Ostatnio był: 16 Kwi 2012, 17:25
Frakcja: Powinność
Ulubiona broń: GP 37
Kozaki: 6

Re: Uciekając przed blaskiem atomu... sztuka przetrwania

Postprzez kapucha w 13 Maj 2011, 16:38

Podaj mi chociaż jeden racjonalny powód dla którego władza miała by dawać głupie wskazówki których wykonanie (a właściwie zajęcie nimi i odwrócenie uwagi od zagrożenia, bo myślimy że wszystko jest ok, przeżyjemy) spowodowało by śmierć tysięcy ludzi? Prawdę mówiąc, Polska była dosyć "niewygodna" dla ZSRR w czasach komunizmu, ale jaki to by miało sens?

I może wróćmy do tematu.

Edit:
A tutaj fajny link dotyczący symulacji wybuchu nuklearnego. Znalazłem to na innym forum, dotyczącym innej gry, ale nie powiem jakim, żeby nie robić reklamy. http://www.nucleardarkness.org/nuclear/ ... simulator/ . Pierwsza moja bombka poszła na Berlin, następna na Moskwę, a dopiero później wypróbowałem Warszawę :E.
kapucha
Łowca

Posty: 400
Dołączenie: 09 Kwi 2011, 13:53
Ostatnio był: 01 Lut 2015, 22:11
Frakcja: Samotnicy
Ulubiona broń: F1 Grenade
Kozaki: 94

Re: Uciekając przed blaskiem atomu... sztuka przetrwania

Postprzez Dovchenko w 15 Maj 2011, 19:08

Człowieku, nie wiem po co, ale tak było! Przeczytaj sobie choćby sławetną "Instrukcję obsługi toalety"!
Kogóż to z nas tonący nie wiózł wrak, któż z nas zaprzeczyć może - że ułomny?
Kogóż nie łudził oślepiony ptak, kogóż w bezludzie nie wiódł pies bezdomny?

A przecież wciąż przyciąga strefa ogrodzona, i ogrodzona nie bez celu chcemy wierzyć;
To nie my w Zonie - to nam odebrana Zona,nam ją niepewnym, ale własnym krokiem mierzyć
Póki nadziei gorycz wreszcie nie pokona.

Dovchenko
Wygnany z Zony

Posty: 113
Dołączenie: 16 Kwi 2011, 21:15
Ostatnio był: 16 Kwi 2012, 17:25
Frakcja: Powinność
Ulubiona broń: GP 37
Kozaki: 6

Re: Uciekając przed blaskiem atomu... sztuka przetrwania

Postprzez kapucha w 05 Lip 2011, 14:03

Widzę, że ciekawy temat zamiera, więc wkraczam do akcji :D .

Wiedząc, o zbliżającym się ataku (powiedzmy tydzień) co byście kupili i jak byście się przygotowali? Chodzi mi głównie o sprzęt. Chyba, że są tu tacy jak ja i już zbierają ekwipunek :E.
kapucha
Łowca

Posty: 400
Dołączenie: 09 Kwi 2011, 13:53
Ostatnio był: 01 Lut 2015, 22:11
Frakcja: Samotnicy
Ulubiona broń: F1 Grenade
Kozaki: 94

Re: Uciekając przed blaskiem atomu... sztuka przetrwania

Postprzez Omnibus w 21 Lut 2013, 10:48

Witam i o zdrowie pytam.
pszepraszam ze reaktywuje temat, ale spóźniłem się z waszym forum a też chce cosik powiedzieć.
Po pierwsze załóżmy organizację "schronek" :E
Po drugie to wszystko zalezy od bomby i odległości: jakby car bomba pierdyknęła 60 km od was to fala uderzeniow moze nie zmiotła by budynków ale przewrócic i przesunąć człowieka już by mogła. Oprócz tego to jedynymi miejscoma do bomnbardowania w polsce jest aglomeracja śląska i gdańsk ew. mazowsze, ale komu by się chciało marnowac atomówek na kilka zepsutych samolotów i stare czołgi z demobilu.
ale są jeszcze niemieckie bunkry, nie wiem jak sa głębokie ale po przeróbkach to by ochroniły przed falą i ogniem. Ale EMP to już inna liga.
swoją droga ciekawi mnie: czy schrony pod szkołami sa połaczone np. z tunelami kanalizacji, metra, tunelami kablowymi itd.?
Awatar użytkownika
Omnibus
Łowca

Posty: 536
Dołączenie: 20 Lut 2013, 09:07
Ostatnio był: 01 Mar 2021, 15:28
Frakcja: Naukowcy
Ulubiona broń: Tunder S14
Kozaki: 153

Re: Uciekając przed blaskiem atomu... sztuka przetrwania

Postprzez Tajemniczy w 21 Lut 2013, 18:49

Z tego co wiem większość schronów przeciwatomowych z okresu PRL została przerobiona na "cywilne" obiekty np na podziemne garaże, archiwa czy magazyny(jeśli znajdowały się w podpiwniczeniu np jakiegoś urzędu czy w/w szkoły). A połączeń to chyba nie miały chyba że jakieś wyjścia awaryjne.
Awatar użytkownika
Tajemniczy
Monolit

Posty: 2188
Dołączenie: 13 Sie 2010, 20:48
Ostatnio był: 14 Cze 2021, 19:41
Frakcja: Samotnicy
Ulubiona broń: TOZ34
Kozaki: 517

Re: Uciekając przed blaskiem atomu... sztuka przetrwania

Postprzez Stiepa w 24 Lut 2013, 13:06

Ale wy, normalnie jedynie popieram parę pomysłów, jedyny rzeczywisty pomysł to studzienka i piwnica bo w szambie byś się udusił bo powietrze przesycone dwutlenkiem a powierzchnia radioaktywna . Najlepiej bo u mnie w lesie koło płakowic jest taki w górce bunkier z 2 wojny i raz tam uciekałem bo dzika na polu widziałem :D i to tak schodzi w dół i rozmiar jak duży strych więc to dobre jest . Jak co, to wbijajcie do mnie .
Zawsze badam grunt pod stopami.. Bo kozak zakopany tam jest :D
Stiepa
Kot

Posty: 11
Dołączenie: 24 Lut 2013, 00:14
Ostatnio był: 06 Sty 2014, 17:04
Miejscowość: Skrytka strieloka
Frakcja: Najemnicy
Ulubiona broń: GP 37
Kozaki: -4

Re: Uciekając przed blaskiem atomu... sztuka przetrwania

Postprzez zając w 24 Lut 2013, 18:08

Ja co prawda mieszkam na wsi ale to miejscowość przygraniczna i przechodzi tędy ważny węzeł kolejowy (jeden z ważniejszych w kraju zdaje się) i mamy duży port przeładunkowy więc nie czuje się do końca bezpiecznie mimo że w okolicy nie ma dużych miast.
Mam upatrzony punkt do którego bym w razie czego uciekał.To stary bunkier na zboczu wzgórza który ma dwa piętra pod ziemią.Nie wiem tylko jak tam by było z powietrzem no i wyjść zapasowych brak.
Konstrukcja bardzo solidna , stalowe stropy , duża przestrzeń podzielona na pomieszczenia .
Jedyne wejście/wyjście to stalowa bardzo gruba kopuła z ciasnym otworem wejściowym i niewielkim otworem obserwacyjnym.Więc miejsce jest doskonałe do obrony przed Atomowymi dresami.
Szczególnie istotne jest to jeśli do słupka granicznego z Ukrainą masz dosłownie 50 m.
Nie żebym miał coś do Ukraińców ale wiadomo że w niespokojnych czasach może dochodzić do różnych sytuacji.
Gdybym miał przerabiać ten bunkier na schron to w pierwszej kolejności zaczopowałbym połowę otworów wentylacyjnych na pozostałe nałożył filtry domowej roboty.W strzelcu uczyli nas jak robić coś takiego z szmat węgla drzewnego i jakiś podręcznych śmieci(gąbki, firanki, sucha trawa itp). Jeden z nich posłużył by na komin. Poza tym mam u dziadka płytę pancerną z włazu do BWP. Wpasowałbym ją do tej kopułki jako właz.
Dobrze by było wykopać również studnie.
W razie czego mam w domu kombinezon OP-1 jednoczęściowy (nie wiem jak to się nazywa :( ) maskę MP-4 I dzięki pomyłce gościa z allegro całe pudło filtrów do niej!
Jako rezerwę mam starego słonia.Wydaje mi się że z nim można bardziej improwizować ze względu na rurę .
Wiem że to nie jest doskonała ochrona przeciwpromienna ale mieszkam jakieś 300 metrów od nasypu kolejowego i były już u nas różne historie związane z przewożoną chemią.
Raz doszło do wycieku amoniaku , raz paliła się cysterna z fosforem, była też eksplozja na przepompowni gdzie wybuchła cysterna z paliwem a dalsze płonęły.Na szczęście to było kawałek dalej od wioski.
Tak że u nas o małą apokalipsę nietrudno.
Awatar użytkownika
zając
Kot

Posty: 17
Dołączenie: 21 Paź 2012, 17:02
Ostatnio był: 16 Lip 2015, 03:40
Miejscowość: Ściana wschodnia
Frakcja: Samotnicy
Ulubiona broń: Akm 74/2
Kozaki: 4

Re: Uciekając przed blaskiem atomu... sztuka przetrwania

Postprzez Omnibus w 27 Lut 2013, 20:41

Ja zawsze chciałem mieć bunkier w pagórku.Zazdroszcze ci ;) . A może opiszesz dokładniej tę budowlę, pokoje ewentualne wyposażenie?
A tak to chyba nikt w temacie nie poruszył sprawy człeka który dokonał niemozliwego. Pan znajdując się w odległości około 50-100 metrów od epicentrum wybuchu przeżył :!: Schował się w lodówce powlekanej ołowiem, i jedyne co to się trochę przemieścił razem z lodówką.
Imię jego Indiana Jones :E
Ale teraz serio- wydaje wam się to prawdopodobne?
Awatar użytkownika
Omnibus
Łowca

Posty: 536
Dołączenie: 20 Lut 2013, 09:07
Ostatnio był: 01 Mar 2021, 15:28
Frakcja: Naukowcy
Ulubiona broń: Tunder S14
Kozaki: 153

PoprzedniaNastępna

Powróć do Prawie o wszystkim

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 4 gości