Po czasie przeszedłem Crisa drugi raz i:
znowu ciągle tylko krzaki, krzaki, palmy i dalej krzaki...+ morze i słoneczko.
No, ale trzeba przyznać, że gra jest dość wciągająca, jechałem na tym na ustawieniach high bez AA w 1050 x 1680 na XP SP3, średnio około 60 fps i powiem, że , no można sobie postrzelać, ale cała ta gra jest jakaś taka syntetyczna, jakby jakiś tutorial, w/g mnie zupełny brak klimatu, zwykłe, suche misje od... do, a już najbardziej mnie osłabiło latanie w powietrzu (czy jakimś płynie, albo to była chyba nieważkość) u obcych - na dłuższą metę było to trochę nudne i wnerwiające. Obcy tak naprawdę pojawiają się właściwie chyba od połowy gry, do tego mogli by być trochę bardziej agresywni, może nawet bardziej przerażający i w więcej zróżnicowany sposób nas atakować, a nie tylko grzecznie latają z tyłu lub z boków i (też grzecznie) strzelają. Poza tym, skoro my możemy być niewidzialni, to tym bardziej mogliby być obcy - w niektórych walkach z nimi to byłby dopiero czad!
A przecież mogli by dodać też np. możliwość spania,jedzenia, zmiany pory dnia i nocy (choć raz, czy dwa mnie chyba nocka zastała, ale była jakaś taka cukierkowa jak i cała ta gra) i przede wszystkim zmiany pogody!!!
WSPANIALE by wyglądał deszcz i burze (jak w Stalkerze!), albo nawet lekkie huragany, które trzeba byłoby przeczekać w znalezionym, odpowiednim ukryciu, połączone z tęgim wiatrem i ulewą w tej tropikalnej dżungli z kołyszącymi się palmami i do tego ze wzburzonym morzem i falami bijącymi o brzeg, czy skały np. po zmroku, takie rzeczy się dość często zdarzają w tych rejonach, mogli dodać bardziej zróżnicowane plenery typu dodatkowo np. tajemnicze groty w skałach czy drabinki na urwiskach i nad przepaścią nad oceanem, do tego jeszcze niesamowite odgłosy dżungli, w dzień i zwłaszcza w nocy przy rozgwieżdżonym niebie i blasku księżyca, a nie tylko ćwierkające ptaszki, albo chodzące kurki tu i tam. Nic by się też chyba nie stało na gorzej jakby istniała możliwość, że zaatakuje nas także jakieś dzikie zwierzę w tej dżungli, np. tygrys, czy dzik, albo coś tam jeszcze, czego jeszcze nie widzieliśmy.Obcy mogli by się czaić też w tych krzakach, a nawet nas niekiedy podejść, pokombinować i zaatakować, a nie tylko suche latanie po słonecznych plażach, krzakach czy zatoczkach.
Nic tylko się położyć na kocyku i opalać...he,he
Powiecie, że mnie poniosło - facet ma fantazję, ale tutaj dopiero zaczynał by się tzw. KLIMAT!!!, a tej, właśnie takiej fantazji to chyba jednak twórcom jakby zbrakło...
Z tym, że pewnie wtedy trzeba by było mieć elektrownię atomową w domu, żeby to wszystko odpalić..., ale to by dopiero była gra!!!!!
Poza tym nasz bohater jakiś taki "supernowoczesny" (z kolei jeść i spać chyba musi?, a tu o tym wcale), kombinezon też mógłby być "nie-wieczny", czyli po jakimś czasie powinien się jednak coraz bardziej uszkadzać, co powinno być też połączone z coraz większym używaniem apteczek, czy też bandaży.
Po tych moich wywodach powiecie - kolo przesiąkł Stalkerem i owszem, może i tak, ale uważam, że po tych wszystkich aspektach gry, które opisałem powyżej (i tak nie wszystko!, ale nie chcę się za bardzo rozwodzić) to Crytek mógłby się dopiero uczyć od twórców Stalkera jak się robi prawdziwe gry, połączone z grafiką i przed wszystkim KLIMATEM (choć nie powiem - FarCry MIAŁ klimacik!!!), bo właśnie klimat jest jednym z najważniejszych "drobiazgów", które decydują o jakości gry.
I chyba przyznacie mi rację, co?
No to tyle. i trochę się rozpisałem jakby...
Mój konfig: teraz GF 9800 GX2, c2d 6850
[email protected] GHz, Kingston hyperX 800 MHz 3 GB, Tagan 900 W + 2 x HDD SP2504C Samsunga.