panish napisał(a):(...) Wycieczki po sciazkach antygrawitacji, przechodzenie przez skrzynie do innych pokoi (bez mozliwosci powrotu), bieganie pomniejszonym po tej planetoidzie (...)
Wlasnie to mnie przyciagnelo do tej gry. Twórcy zwykle zapominaja jakie mozliwosci daje srodowisko 3D. Np. u kresu ery Dooma ludzie narzekali, ze to 3d w Doomie/Djuku3d jest bardzo ograniczone (np. nie dalo sie zrobic tak, zeby jeden pokój byl bezposrednio nad drugim). Wtedy przyszedl Quake, który, mimo, ze teraz uwazany za bezmyslny i prymitywny, prezentowal niesamowite wykorzystanie trzeciego wymiaru. Wzielo sie to prawdopodonie z checi maksymalnego wykorzystania nowego enginu, co zaowocowalo tym, ze poziomy byly bardzo zakrecone. Tu jeden poziomo przechodzi nad drugim, po dlugiej wedrówce patrzymy w dól, w jakas przepasc i widzimy miejsce, w którym kiedys juz bylismy, a dopiero teraz dotarlismy nad nie... Moze to tylko moje odczucie, ale wiekszosc fpsów, pomimo, ze o wiele generacji bardziej zaawansowanych niz Q1, nie pokazuje juz czegos takiego. Srodowisko jest super realistyczne, pieknie wymodelowane, ale tak naprawde jest niezwykle plaskie, poruszamy sie tylko w poziomie. A Prey prezentuje wlasnie taki styl, jaki w moim odczuciu pokazywal pierwszy Quake, tylko jeszcze bardziej zaawansowany.
A co do realistycznych/konwencjonalnych fpsów, to zupelnie inny rodzaj gier. Ani lepszy, ani gorszy, po prostu inny.