No to pierwsza postać w grze jaka mi się spodobała był
Brodacz. Od razu było widać, że jest bardzo miły i można by z nim pogadać, gdyby tylko dali więcej opcji dialogowych. Po za tym był Samotnikiem (nie wiem czemu w tej części i poprzedniej gry Samotnicy nazywali się Stalkerzy, bo uważałem, że wszyscy zamieszkujący Zonę po za Wojskiem nimi są), a ja bardzo lubię Samotników. Po za tym, jeszcze lubię
Azota. Wydaje się być kimś, kto potrafi wziąć sprawę w swoje ręce i jest stanowczy. Po za tym Żwawy, mimo iż praktycznie nic nie wiedziałem na jego temat i mimo jego prymitywnego stalkerskiego wyglądu (żadnych szczegółów wyróżniających go spośród innych), wydawał mi się taki "fajny"
A kogo nie lubię?Sułtan, typowy gangsta chcący mnie wykorzystać na samym początku gry i te zabójczo gangsterskie teksty

Graficiarzom udało się zrobić typowo "zakazaną mordę"
Co do
Sowy, nie za bardzo go lubiłem, ale też trzymałem na pewien dystans i nie wciągałem się w te dyskusje z jego kumplami (Sułtan, itp.)
Sęk - typowy mondzioł, bez którego S.T.A.L.K.E.R by się nie obył

Nie lubiłem go od początku i jeszcze te jego kłamstwa. A po tym, jak się dowiedziałem, że okradziono mój schowek (oczywiście z Egzoszkieletem w środku), a od razu podejrzewałem jego, to myślałem, że go chyba zabiję, jednak uratowałem go przed bandziorem, niech widzi jak to się kończy wsadzając nos tam gdzie nie trzeba. Normalny człowiek po takim czymś by się zmienił
Pozdrawiam fanów Stalkera

Edit: Ej, chyba o czymś zapomniałem
Wano obowiązkowo! Trochę naiwny, lecz zauważyłem w nim pewne ciepło bijące z niego i ten zabawny wyraz twarzy

Miał taką fajną bródkę. Po za tym po zakończeniu gry (w moim przypadku) Wyszło na to, że został przywódcą małego oddziału, który miał tam eskortować naukowców, czy coś z artefaktami, nie pamiętam
