Fajny temat, szkoda, że wczesniej do niego nie nawiązałem, mógłbym rozwiać niektóre wątpliwości

.
qcyk0015 napisał(a):W walce MMA lub K1 tak naprawdę nie liczą się rozmiary ciała czy ciężar, ale styl i technika, którą Pudzian niestety nie za dobrze jeszcze opanował. Zdarza się, że po jednym, dobrze wymierzonym ciosie w szczękę lub w szyję przecinik pada na deski i jest koniec walki. Wtedy naprawdę nie liczy sie, czy waży 80 czy 135 kg.
Właśnie, w tym problem, że rozmiar i ciężar się liczy.. Gdyby się nie liczył nie istniałyby kategorie wagowe

. Sporty walki, to rywalizacja w najczystszej postaci, ale nie zawsze wygrywa ktoś z lepszą techniką. Musimy też pamiętać, że tu sporo zależy od szczęscia i kondycji. Zawodnik na wyczerpaniu, nie będzie pamietał o tym, że zadając lewy prosty, prawa ręka ma być przy policzku przygotowana do prawego sierpa.. Wtedy ta prawa ręka jest gdzieś w pobliżu bioder. Nie zależy to od techniki, tylko wytrzymałości. Dlatego, zazwyczaj dobrą techniką wykazują się fajterzy poniżej 85 kg.. Tam po prostu dużo się dzieje, a oni z racji swojej wagi nie męczą się tak bardzo.. Mają jedynie problem ze znokautowaniem przeciwnika.. Polecam obejrzeć Andyego Souwera. To bardzo dobry techniczny fajter (większośc Holendrów taka jest) ale dostając takiego Pudziana, nawet w organizacji K1, mogłby miec problem.
szczękę lub w szyję przecinik pada na deski i jest koniec walki
Ty tu chyba mówisz o jakimś street boxingu - uderzenie w krtań jest zabronione w każdym kraju, w każdej organizacji.. Biorąc pod uwage jakąś 'boczną część' szyji, nie ma sensu tam uderzac, a jeżeli się tam trafi to tylko przez jakiś rykoszet i nie ma to żadnego negatywnego skutku.
Wtedy naprawdę nie liczy sie, czy waży 80 czy 135 kg.
Nie wiem czy mam tu do czynienia z laikiem, czy kimś kto liznął trochę sportu, ale uwierz mi, walka z kimś 15 kg cięższym to naprawdę wyczyn! Zawsze, nawet geniusz techiniki, może popełnić błąd i nadziać się na cepy.. Ty zadasz 5 ciosów - odskoczysz, troche go tam pokaraska. On trafi raz i ty już jesteś zamulony.. Chyba, że miałbyś boską odporność na ciosy

. Trudno opisać to słowami, wystarczy obejrzeć sobie walki Boba Sappa (mam nadzieję, że dobrze napisałem) w K1. Walczył z bardzo porządnymi fajterami. Wygrał! z Ernesto Hoostem (kilkukrotnym mistrzem k1) i kilku innych miało z nim problem.. (mieli oni zabójczą technikę). A Bob Sapp to były wrestler
graf_art napisał(a):P.S. Na marginesie - jestem osobiście zawiedziony całą formułą walk - to nie jest konfrontacja sztuk walki w dosłownym tego słowa znaczeniu, wszystko tak naprawdę sprowadza się do obalenia przeciwnika i zapasów zakończonych dźwignią czy "cepami" na głowę. Skutkuje to tym, że zawodnicy z naprawdę świetnym kopnięciem boją stosowania tej techniki, bo oczywiste jest że jeśli tylko oderwą noge od maty - natychmiast na tej macie wylądują pod facetem, który będzie wyciągał, naciągał i wyginał im dowolnie wybraną kończynę w dowolnie wybranym kierunku. W sumie - zapasy rulez a chyba idea "konfrontacji sztuk walki" miała być nieco inna.. A tak - oglądając kolejne walki zastanawiam się jak walczyliby ci zawodnicy w, dajmy na to, K1..? Ale zbyt daleko odbiegłem od tematu. Reasumując - chylę czoło przed oboma zawodnikami, Pudzianowi życzę odnalezienia się w nowej dyscyplinie a Najmanowi - odnalezienia się po wczorajszej porażce.
W końcu ktoś, kto ma mój sposób myślenia.. Mi również założenia tej organizacji się podobały, problem już z samym wykonaniem.. W świecie MMA są już coraz lepsi stójkowcy ale bardzo rzadko mogą to wykorzystać. Jak ktoś juz naprawde chce sprowadzić walkę do parteru, to za którymś razem mu się po prostu uda.. Dobry uderzacz musiałby naprwade umieć uciekać z prób obaleń czy wejść w nogi i prowadzic walkę na dystans - mało interesuję się czystym mma, wiec trudno mi kogos tu wymienic. Poza tym, te rękawice.. W nich naprwade boli i to jest kwestia 1-2 ciosów (jak ktoś nie jest uderzaczem, to tak mocno nie uderzy - ale jest czuć rękę/kości) aby paść.. Czasem nawet myśnięcie w brodę może skutkowac KO

. I to też jest kolejny powód, dla którego tam właśnie rzadko widujemy dobrą stójkę.. Niektórzy zawodnicy po prostu boją się przyjmować, jak wiedzą, że walczą z turem i 1 cios może skutkować KO. Więc jeżeli ktoś liczy na porządną stójkę - polecam k1

. Mma to również coś pieknego, ale raczej nie sport dla mnie

.
Reasumując nasz Pudzian ma szanse w mma. W k1 czy boksie nie dałby sobie rady. Ale dysponuje taką siłą, że w sumie każdym może rzucać, a w parterze będzie miał poważne argumenty - wyciągnie mu ktoś rekę do balachy albo trójkąta? (Tak, wiem, że nie). Jedyne co możemy mu zarzucić to wiek i wytrzymałość (technika to oczywista sprawa, ale nałapał jej sporo przez ostatni rok? czy tam 6-8 miesięcy). Możemy mu jedynie życzyc powodzenia - pamiętajcie, to nasz!
